piątek, 2 maja 2014

Niall... Rozdział drugi!

Hej wszystkim! Na początku chciałabym podziękować za miłe komentarze to dla mnie na prawdę dużo znaczy. :-) Mam nadzieję, że wam się podoba miśki. :* Zapraszam do kolejnego imagina z Niallem. ;-)


Przez dalszą część drogi żadno z nas się nie odzywało. Ale nawet panująca cisza nikomu z nas nie przeszkadzała. Odczuwałam, że przy Niallu nie musimy rozmawiać, żeby czuć się dobrze. Wydawało mi się, że on czuł to samo. Po chwili blondyn skręcił w uliczkę i zaczął parkować.
-Chłopaków nie ma, będą dopiero jutro wieczorem, bo pojechali na jakieś tam spotkanie, więc na razie będziemy sami.-wytłumaczył. No tak zapomniałam, że oni mieszkają razem. Ale w sumie fajnie jest mieszkać z czwórką przyjaciół. Tylko, że miałam teraz większe wątpliwości co do propozycji Nialla.
-A co jeśli mnie nie zaakceptują? Ja naprawdę nie chce się narzucać. Może lepiej już pójdę?-zapytałam wysiadając z samochodu.
-Głuptasie, nawet tak nie mów zobaczysz, od razu cię polubią.-powiedział i szeroko się uśmiechną.-Chodź.-stwierdził nie przestając się uśmiechać.
Gdy weszliśmy do domu, szczerze mówiąc lekko mnie zamurowało. Wszystko było ładne, czyste. To dziwne jak na pięciu chłopaków.-pomyślałam.
-Chcesz zobaczyć swój pokój?-zapytał niebieskooki zmniejszając dystans pomiędzy nami. Pokiwałam twierdząco i lekko przygryzłam wargę. Chłopak wziął mnie za rękę i zaprowadził do jednego z pomieszczeń.
-To tu.-powiedział i otworzył drzwi.-A zaraz obok jest mój pokój więc jak będziesz czegoś potrzebować to przychodź śmiało.-dodał słodko się przy tym uśmiechając.
-Okey, zapamiętam.-puściłam mu oczko i się lekko uśmiechnęłam, a on zrobił to samo.-Wiem, że zrobiłeś już dla mnie naprawdę dużo, ale mogła bym się teraz trochę odświeżyć?- zapytałam trochę zawstydzona.
-Jasne, czuj się jak u siebie.-powiedział entuzjastycznie-Łazienka jest prosto i pierwsze drzwi po prawo.-wytłumaczył.
-Dziękuje.-powiedziałam, a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce, których niestety nie udało się ukryć.
Niall nic nie odpowiedział tylko podszedł do mnie i pocałował mnie delikatnie w czoło. A potem wyszedł. Przez moje ciało przeszedł zaskakująco miły dreszcz.
Zabrałam swoje rzeczy i poszłam do łazienki. Wzięłam krótki prysznic, który sprawił, że się rozluźniłam. Potem rozczesałam swoje włosy, które były kasztanowe, grube, nieco kręcone i sięgały mi do łokci i postanowiłam, że zostawię je w lekkim nieładzie. Później ubrałam swój nocny strój czyli: koszulka na krótki rękaw i krótkie spodenki. Przejrzałam się jeszcze przelotnie w lustrze, głęboki oddech.... i wyszłam. Odłożyłam swoje rzeczy do torby i zaczęłam szukać Nialla. Znalazłam go dopiero w kuchni. No tak, a jak mogło by być inaczej?-pomyślałam i uśmiechnęłam się sama do siebie. Ustałam koło wejścia i przyglądałam się z ciekawością i lekkim rozbawieniem poczynaniom blondyna. Najwyraźniej próbował coś ugotować. Po chwili zauważył, że się mu przyglądam.
-No co? Czemu tak patrzysz?-zapytał z udawaną powagą.
-A tak, podziwiam mistrza w kuchni.-odpowiedziałam i wybuchnęłam śmiechem. Niall poszedł w moje ślady.
-Co ty tak gotujesz?-zapytałam nadal się uśmiechając i zajrzałam do garnka. Ale niestety nie odgadłam co to było za danie, więc spojrzałam pytająco na niebieskookiego.
-Eeej no naprawdę nie wiesz?-spytał rozczarowany i podrapał się po karku.
-No jakoś nie. Ale może mnie oświecisz?-zapytałam uspakajając trochę swoje rozbawienie.
-No więc to miało być coś podobnego do spaghetti i jak próbowałem to mi smakowało, ale jak nie chcesz to mogę zamówić pizze.-spytał trochę rozczarowany.
-Nie, spróbujmy co żeś tam upichcił.-powiedziałam szturchając go lekko w ramię. A na jego twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha.
-Dobrze to usiądź, a ja nam nałożę.-odparł dumny z siebie.
-Może w czymś pomogę?-zaoferowałam.
-Nie, nie trzeba dam sobie radę.-powiedział i puścił mi oczko. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Po chwili przyszedł Niall i wręczył mi moją porcję.
-Mam nadzieję, że cię nie otruje.-powiedział z udawaną zgrozą w głosie, a potem znów zaczęliśmy się śmiać. Muszę przyznać, że te jego spaghetti było naprawdę dobre. Zjadłam swoją porcje, oczywiście Niall zjadł dwie duże, ale to było chyba normalne i poszłam po sobie pomyć naczynia. Później wróciłam do pokoju, ale blondyna już tam nie było. Zaczęłam sprawdzać inne pomieszczenia, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć.
-Niall!! Przestań się chować!!-wołałam. Nadal cisza. Trochę zaczynałam się bać.
-Niall to już nie jest zabawne!!-ponowiłam wołanie coraz bardziej zaniepokojona. Tym razem też nic. Wzięłam ze sobą po drodze patelnie  z kuchni (tak na wszelki wypadek). Została mi już tylko łazienka. Zapaliłam światło, otworzyłam drzwi i weszłam powoli do środka. Rozejrzałam się niepewnie po pomieszczeniu. Ale tam też go nie było. Nagle zgasło światło. Ktoś wytrącił mi mój "narząd" do samoobrony z ręki. Zaczęłam się panicznie bać. Poczułam jak ktoś łapie mnie z tyłu za biodra. Zaczęłam się drzeć.
-Ratuuuuunku!!! Pomooooocy!!!! Niaaaaall!!!-potem ktoś mnie puścił i usłyszałam głośny śmiech. Zapaliłam światło i pierwsze co zobaczyłam to Nialla leżącego na podłodze i płaczącego ze śmiechu.
-Człowieku czy ty chcesz żebym przez ciebie dostała zawału serca?!!!!-zapytałam zdenerwowana.-Wiesz jak mnie przestraszyłeś??!!-pytałam nadal wkurzona.
-Ja... ja... haha... gdyy... gdybyś widziała swoją minę haha.
-Ja prawie zawału dostałam, a ty mówisz o mojej minie?!-już trochę się uspokoiłam, ale nadal byłam na niego zła.
-N... noo przepraszam haha, ale nie mogłem się powstrzymać haha i jeszcze ta patelnia haha.-ledwo wykrztusił to zdanie. Faktycznie z tą patelnią to chyba przesadziłam, no, ale cóż.
-Idiota!-odpowiedziałam. Teraz mój jedyny cel to: zemsta.-pomyślałam śmiejąc się sama do siebie. Wykorzystując to, że Niall cały czas leżał i się śmiał zamknęłam nas w łazience na klucz, potem odłożyłam go na szafkę, podeszłam do prysznica, wzięłam słuchawkę, odkręciłam zimną wodę i powiedziałam.
-Czas na zemstę!-blondyn spojrzał się na mnie ze zdziwieniem, od razu zniknął jego śmiech, szybko wstał i chciał uciekać, ale zamiast tego zderzył się z drzwiami. Teraz to ja wybuchnęłam śmiechem, a potem przeszłam do realizacji planu. Skierowałam strumień z lodowatą wodą na niebieskookiego. Próbował uniknąć wody, ale niestety nie zbyt mu się to udało.
-Haha i co teraz?-pytałam cały czas w śmiechu.
-Dobrze poddaję się, wygrałaś!-krzyczał unosząc ręce do góry i wytkną mi język.
-Powiedz, że TI jest twoim mistrzem.-powiedziałam śmiejąc się z niego.
-Nie.-odpowiedział zadziornie.-
-To nie odpowiedziałam.-i dalej lałam go wodą.
-Okey, powiem, ale przestań.-mówił zasłaniając się rękoma przed wodą.-TI jest moim mistrzem.-powiedział i przyjaźnie się uśmiechnął. No okey, może już wystarczy-pomyślałam. Odwróciłam się, żeby zakręcić wodę, gdy nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali, a potem wchodzi ze mną do prysznica i zamyka od niego drzwiczki.
-Niall idioto proszę cię puść mnie, będę cała mokra!-krzyczałam.
-Ja się nigdy nie poddaje! A po drugie później dam ci coś suchego.-odpowiedział i odkręcił wodę.
-Oooo nie, nie proszę niee!!-krzyczałam śmiejąc się wniebogłosy.-Zobaczysz pożałujesz jeszcze tego.-powiedziałam szczerząc się do niego.
-Przestań.-mówiłam śmiejąc się i chowając głowę w jego tors.
-Powiedz, że Niall jest twoim mistrzem.-rozkazał, a na jego twarzy pojawił się uśmiech zwycięstwa.
-Debil.-powiedziałam wytykając mu język.-Niall jest moim mistrzem.-wydukałam i dałam mu kuksańca w bok.
-Wygrałem.-szepnął mi do ucha i pocałował w skroń. Po moich policzkach rozlały się rumieńce. Spojrzałam się na niego i obdarzyłam lekkim uśmiechem. Jeszcze chwilę się tak posprzeczaliśmy i wyszliśmy cali mokrzy. Posprzątaliśmy w łazience i postanowiliśmy się przebrać w suche ubrania.
-Chodź.-wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą. Nie sprzeciwiałam się tylko poszłam za nim. Weszliśmy do jego pokoju. Dopiero teraz zauważyłam, że stało tam dwuosobowe łóżko, duża szafa i niewielki kącik, w którym stało biurko, na nim laptop, a koło tego dwie gitary.
-Masz, przebierz się w to i przyjdź do salonu.-powiedział zadziornie-A i obiecuję, że się nie schowam.-powiedział wychodząc, a potem słyszałam jak się zaśmiał. No tak było się z czego śmiać-pomyślałam i zaczęłam się przebierać. Niall dał mi swój biały T-shirt i luźne szare spodnie dresowe ze ściągaczami na dole. Trochę było to za duże, ale dobrze się w tym czułam. A włosy? Znowu mokre. Dobra nie ważne-pomyślałam i poszłam do salonu. Rzeczywiście tym razem blondyn nigdzie się nie schował. Siedział na kanapie i oglądał telewizje. Był już przebrany w suche ubrania.
-Jestem.-powiedziałam siadając koło niego.-Co oglądasz?-zapytałam z ciekawością.
-Szczerze? Nie wiem przed chwilą coś włączyłem, ale to nic konkretnego.-powiedział normalnym tonem, ale widziałam po nim, że coś ukrywa.
-T.I-powiedział nagle.
-Tak?-spojrzałam się na niego z uśmiechem. A on nagle wstał i ustał na przeciwko mnie.
-No, bo dziś są twoje urodziny i pomyślałem, że może ci je jakoś umilę.-powiedział niepewnie-No i mam dla ciebie taki drobiazg.-sięgną po małe pudełeczko ze stołu, spojrzał się na mnie i wręczył mi je do ręki. Na początku byłam trochę zdziwiona, ale otworzyłam opakowanie. Moim oczom ukazałam się piękna złota bransoletka z napisem: Dreams Come True.
-Ale kiedy ją kupiłeś?-spytałam zaskoczona, wpatrując się w przedmiot.
-No jak poszłaś się umyć to pobiegłem szybko do sklepu obok i ekspedientka doradziłam mi to.-powiedział uśmiechając się i zagryzł wargi.
-Niall, ale ja nie mogę tego przyjąć-powiedziałam zamykając pudełeczko.
-Dlaczego, nie podoba ci się?-zapytał smutno.
-Nie. Bransoletka jest piękna i jeszcze ten napis, nie mogłeś trafić lepiej, ale to musiało kosztować fortunę. Ja naprawdę nie mogę tego wziąć.-powiedziałam lekko się uśmiechając.
-Ej no nie rób mi tego.-usiadł znowu koło mnie tym razem tak, że dotykaliśmy się ciałami.-Naprawdę zależy mi na tym. Chciałbym żebyś zaczęła wszystko od początku. Jeśli któregoś dnia możesz być szczęśliwa, to dlaczego nie zaczniesz od dziś?-zapytał z uczuciem obejmując mnie ramieniem.
-Boże Niall jak ja ci się odwdzięczę?-zapytałam i wtuliłam się do chłopaka.
-Odwdzięczasz się tym, że jesteś.-powiedział i pocałował mnie w skroń.
-Dziękuje.-powiedziałam słodko i spojrzałam się na blondyna.
-To ja dziękuje.-odpowiedział i oparł się o oparcie kanapy pociągając tym samym mnie. Siedziałam tak oparta o tors Nialla i zamknęłam oczy.
Czy ja na to zasłużyłam? Czy mój koszmar się skończył? Czy zacznę nowe, lepsze życie z Niallem u boku? Przez myśl przelatywały mi setki pytań. Postanowiłam, że na razie nie będę zaprzątać sobie tym głowy. Rozkoszowałam się tą chwilą i perfumami które czułam od niebieskookiego. Mmm... ten zapach był piękny.
Byłam już bardzo zmęczona. Sen był kwestią czasu. Niall chyba to wyczuł, bo wziął mnie na ręce, zaniósł do pokoju i położył delikatnie na łóżku.
-Śpij dobrze.-powiedział i pocałował mnie w czoło. Gdy wyszedł czułam, że brakuje mi go. Nie mogąc zasnąć wstałam i poszłam do pokoju Nialla. Cichutko otworzyłam drzwi i zapytałam:
-Niall śpisz?
-Nie, a coś się stało?-zapytał podchodząc do mnie.
-Nie mogę zasnąć.-pożaliłam się. Złapał mnie za rękę i zaprowadził do łóżka.
-No to chodź.-powiedział zadowolony, zaprowadził do swojego łóżka i przykrył mnie kołdrą.-A prawie bym zapomniał-powiedział nagle. Sięgną do nocnej szafki i coś wyciągną. Po chwili poczułam jak to coś obwiązuje mój nadgarstek. No tak to była bransoletka. Jeszcze nikt nie zrobił dla mnie czegoś takiego. To było bardzo miłe i wzruszające.
-Niall jeszcze raz dziękuje. Dziękuje ci za wszystko. Za to, że teraz jesteś przy mnie i, że pomogłeś mi nie tracić nadziei.-powiedziałam całując go w policzek.
-Zawsze możesz na mnie liczyć.-oznajmił mi słodko i odwrócił się na bok w moją stronę.- A teraz głuptasie mój, idź już spać.-zaśmiał się, trącił palcem mój nos i zamknął oczy.
-Dobranoc.-powiedziałam czule spoglądając się na chłopaka i sama zamknęłam oczy. Po chwili poczułam jego rękę na moim biodrze. Nie byłam do końca pewna czy wiedział co robi, czy to było pod wpływem snu. W każdym razie nie przeszkadzało mi to. W końcu zmorzył mnie sen.

~~Nie ważne jak życie jest ciężkie, nie trać nadziei.~~


___________________________________________________________________
I jak? Podoba się? Mam nadzieję, że tak. Jeśli tu jesteś to proszę o komentarz. :*
7 komentarzy = kolejny Imagin! :-)

11 komentarzy:

  1. Świetny !! To takie słodkie co Niall dla niej robi :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo, czekam na następne ;D przez Ciebie nie mogę się uczyć matmy, a matura za... 4 dni o.O
    O kurde, to lecę :D
    pisz jak będzie następny :*

    P.S. BŁAGAM !!! Wyłącz weryfikację obrazkową ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh przepraszam :p leć się uczyć matmy ;p :* hihi

      Usuń
  3. Piękne !!! Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie BOMBA :* Czekam na kolejny <33

    OdpowiedzUsuń
  5. O boże Aga , kjocham cię <3 Ten imagin ma być bardzo liczny :>
    I nie obraziłabym się gdybyś pisała co nieco o hazzie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro dodam ostatnią część imagina z Niallem <3 i następny dodam specjalnie dla cb o Hazzie :* <3

      Usuń
  6. Czekam na kolejna cześć,imagin/opowiadanie jest fantastyczne!
    Masz mega wielki talent do pisania.i podziwiam CB za to:*) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, na prawdę :* to bardzo miłe <3 ja również pozdrawiam :*
    P.S dziękuje wszystkim pozostałym za te miłe słowa :* kocham waaas <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju jaki cudny. Nie mam słów. Czekam na następny. Napewno przeczytam / Emi <3

    OdpowiedzUsuń