Heeeejo! Przybywa kolejny imagin! ;) Na początku chciałabym znowu podziękować za wszystkie komentarze. DZIĘKUJĘ KOCHANE! <3 <3 Jesteście niesamowite. *.* :* Mam jedno pytanie. Chciałybyście przy imaginach dostawać dedyki? :) Na tą chwile mam imaginy z: Harrym, Zaynem i Louisem. Przewiduję, że każdy imagin będzie miał co najmniej 2 rozdziały, więc chyba starczy. :* Jeśli chcecie piszcie komentarze z kim. <3 A teraz zapraszam do czytania i komentowania! :*
Wstałam bardzo wypoczęta. Dopiero po chwili przypomniało mi się, że jestem u Nialla. Czyli jednak marzenia się spełniają. Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi na niespodzianki, jakie niesie nam los. Wydawało mi się, że wszystko co było złe minęło. W końcu mogłam czuć się szczęśliwa.
Podniosłam się z łóżka, na którym byłam sama, związałam włosy w roztrzepanego koka, poprawiłam ubrania, które zresztą należą do Nialla i wyszłam z pokoju. Od razu pokierowałam się do kuchni. Byłam prawie pewna, że właśnie tam go zastanę. Nie myliłam się. Siedział przy stole z kawą i czytał poranną gazetę. Wyglądał tak pięknie jak się nad czymś skupił.
-Hej.-powiedziałam i usiadłam na przeciwko niego.
-Witaj, piękna.-powiedział i lekko się zarumienił. Odwzajemniłam to uśmiechem.
-Chcesz może coś do jedzenia lub picia?-zapytał podchodząc do lodówki.
-A ty już jadłeś?-spytałam
-Nie, właśnie zamierzałem zrobić sobie jajecznice. Może ty też chcesz?-powiedział wyjmując jajka. Spojrzał się na mnie pytająco.
-Świetny pomysł.-odparowałam i wstałam żeby mu pomóc.
Po 15 minutach śniadanie było gotowe. Zastanawiałam się cały czas jak Niall może jeść tak dużo?! Nie wiem gdzie on to mieści. Zjedliśmy opowiadając sobie różne historie z naszego życia. W sumie ja dużo nie mówiłam, bo moja przeszłość nie wiązała się z czymś dobrym. Niall chyba wiedział, że nie mam ochoty o tym mówić, więc nie nalegał i opowiadał mi o sobie. Przez tą rozmowę dowiedziałam się o nim bardzo dużo.
Później poszłam się przebrać już w moje ubrania i zrobiłam poranną toaletę. Wyszłam z łazienki i poszłam do salonu. Niall leżał na kanapie. Gdy się na mnie spojrzał dostrzegłam nutę rozczarowania w jego oczach. Spojrzałam się na niego pytającym wzrokiem.
-Ładnie wyglądasz, ale.... w moich ciuchach ci lepiej.-stwierdził i zadziornie się uśmiechnął, wytykając język, dałam mu kuksańca w bok i mimowolnie się zaśmiałam.
-Nie będę chodziła cały czas w twoich ubraniach.-powiedziałam i usiadłam na fotelu.
-Czemu? Moja szafa jest do twojej dyspozycji.-stwierdził i puścił mi oczko. Nic nie odpowiedziałam tylko zaczęłam oglądać telewizje. Nie leciało nic ciekawego.
-A może przeszlibyśmy się na spacer.-zaproponował, podchodząc do mnie z uśmiechem.
-Musimy? Tak mi się nie chce.-marudziłam.
-Oj, chodź. Jest taka ładna pogoda. Nie będziemy siedzieć w domu.-odparł i pociągnął mnie za rękę.
-Głupek.-powiedziałam wytykając mu przyjaźnie język. On odpowiedział szerokim uśmiechem.
Szliśmy ramie w ramie śmiejąc się i opowiadając sobie różne historyjki. Przeszliśmy się do parku, a potem na lody. Oczywiście Niall nie pozwolił mi za siebie zapłacić. Prawdziwy dżentelmen- pomyślałam. Tak zleciał nam czas, aż do godziny 21.
Potem szliśmy nieznaną mi dotąd ulicą.
-TI ufasz mi?-zapytał nagle blondyn.
-Oczywiście, że tak.-odpowiedziałam z uśmiechem.
-To zamknij oczy.-spojrzałam się pytająco na chłopaka.-Jeśli mi ufasz to zamknij oczy.-powtórzył z zadziornym uśmiechem.
-Oh Horan, Horan co ty ze mną zrobiłeś, że nie potrafię ci nawet odmówić.-powiedziałam zatapiając się w jego oczach.
-No wiesz, ma się ten urok osobisty.-zaśmiał się i złapał mnie za rękę. Śmiejąc się razem z nim dałam mu kuksańca w bok i na jego prośbę zamknęłam oczy. Prowadził mnie dość długo. Po drodze parę razy potknęłam się o coś przez co powodowało to napady śmiechu u chłopaka. Robiłam się coraz bardziej ciekawa, gdzie mnie zaprowadzi.
-Niall długo jeszcze?-narzekałam co chwilę.
-Może tak, może nie.-odpowiadał Irlandczyk, żeby mnie bardziej wkurzyć.
-Jesteś okropny wiesz?-zapytałam i wydęłam usta jak małe dziecko.
-A ty jesteś straszną marudą wiesz?-odpowiedział pytaniem na pytanie.
-Wiem.-odpowiedziałam krótko. I zaśmiałam się sama do siebie.
-Teraz podnoś nogi do góry.-ostrzegł mnie i poczułam owiewające mnie ciepło.
-Nie proszę tylko nie schody. Nie ma tu windy?-zapytałam zmęczona.
-Maruuuuda.-powiedział znowu się ze mną drocząc. Niestety nie uzyskałam odpowiedzi na swoje pytanie. Szliśmy po schodach parę minut. Myślałam, że zaraz nie wytrzymam, gdy nagle poczułam jak po moim ciele przeszła chłodniejsza fala powietrza, co mnie trochę postawiło na nogi.
-Mogę otworzyć już oczy?-powiedziałam z uśmiechem.
-Poczekaj, jeszcze sekunda.-odpowiedział i poczułam jak odrywa swoją dłoń od mojej.-Policz do pięciu i otwórz oczy.-szepnął. Zrobiłam to co powiedział. Pięć... cztery... trzy... dwa... jeden... i otworzyłam oczy. Nagle zaparło mi dech w piersiach. Stałam na dachu wieżowca. Przed moimi oczami ukazał się piękny widok Londynu. Po moich policzkach spłynęły pojedyncze łzy szczęścia.
-Jakie to piękne.-szepnęłam. Po chwili poczułam ręce obwiązujące mnie w pasie.
-Niall...-zaczęłam.
-Tak?-zapytał i położył głowę na moim ramieniu. Spojrzałam się na niego słodko i zagryzłam wargę. Nie wiedziałam co chce mu powiedzieć. Nie mogłam znaleźć odpowiednich słów. Zatopiłam się w jego najpiękniejszych oczach na świecie.
-O czym myślisz.-zapytał nagle.
-O tobie.-odpowiedziałam i zaraz potem chciałam się walnąć za to, ale się powstrzymałam. Uśmiechnął się przecudnie. Odległość pomiędzy naszymi głowami coraz bardziej się zmniejszała. Po chwili blondyn przybliżył się tak, że złączył nasze usta. Jego wargi był ciepłe i aksamitne. Czułam się jak w niebie.
-Wiem, że to może być nie możliwe, że w takim krótkim czasie to się stało, ale kocham cię TI.-powiedział przerywając pocałunek.
-Wiem, bardzo nie możliwe, ale ja też cię kocham.-szepnęłam.-Z resztą... zawsze cię kochałam.-dodałam po chwili i spojrzałam przed siebie. Chłopak przeszedł tak, że teraz stał na przeciwko mnie. Ujął moją rękę i położył sobie na szyi. Podszedł bliżej i złapał mnie drugą ręką w tali. Przysunął mnie do siebie jak najbliżej mógł. Położyłam drugą rękę w taki sposób jaki zrobił to blondyn, a on złapał mnie dwiema rękami w tali. Spojrzał mi głęboko w oczy. A ja spoglądałam to na jego oczy to na jego usta. Chciałam, żeby mnie pocałował i chłopak chyba się domyślił, ale odwlekał to i zadziornie się uśmiechnął. Oparł czoło o moje. Był tak blisko, ale nadal odwlekał. Już prawie zetknęliśmy się ustami. Gdy nagle wyszeptał:
-Wiesz, że była winda?-powiedział i wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu.
-Doprawdy?-odpowiedziałam przygryzając wargę i uśmiechnęłam się.
-Yhym...-mruczał. Trącił wargami moje usta i znowu się odsunął na jeden centymetr.
-A wiesz, że...-zaczął.
-Daj spokój. Weź mnie już pocałuj dobra?-powiedziałam zniecierpliwiona.
-A jak się nie zgodzę?-drażnił się ze mną.
-W takim razie sama cię pocałuję.-powiedziałam i złączyłam nasze wargi. Blondyn od razu oddał pocałunek tylko bardziej zachłanniej niż wcześniej. Nasze języki toczyły zaciętą walkę. Gdy skończyliśmy przytuliłam się do chłopaka on zrobił to samo.
-TI...-zaczął nagle.
-Tak Niall?
-Jesteś szczęśliwa?-zapytał i spojrzał się na mnie.
-Teraz już jestem.-odpowiedziałam patrząc mu się w oczy po czym znowu wtuliłam się w jego tors.
-Dziękuję ci Niall.-szepnęłam.
-To ja ci dziękuję.-powiedział i spojrzał się na mnie.
-Za co?-spytałam lekko zdziwiona.
-Za to, że mnie pokochałaś.-odpowiedział z uczuciem.
-Oh Niall...-zaczęłam, a po moim policzku spłynęła łza szczęścia.-Kocham cię.-dodałam. Otarł delikatnie moją łzę i powiedział:
-Ja cię kocham mocniej.-i złączył nasze usta w pocałunek. Nie chciałam się z nim kłócić więc się już nie odzywałam. Kochałam go najmocniej na świecie. Dziękowałam Bogu, że zesłał mi takiego anioła jak Niall.
To było marzenie o którym nie miałam odwagi myśleć. A jednak się spełniło.
_____________________________________________________________________
Wiem trochę krótszy niż tamte, ale nie wiedziałam co jeszcze napisać, żeby go nie popsuć, więc postanowiłam go zostawić taki jaki jest. A jak wam się podobało? :) To ostatni rozdział z Niallem. Niedługo prawdopodobnie pojawi się imagin z Harrym. ;* Znowu prosiłabym o komentarze. :* Kocham waaas. <3
8 komentarzy = kolejny imagin *_*

Jejku *____*
OdpowiedzUsuńCudne :* Tw blog jest jednym z moich ulubionych ♥♥
ps. Jak można to chce dedyk przy imaginie z Hazz ♥♥
Dziękuję słońce! <3 oki więc następne dwa rozdziały o Hazzie są już zajęte :D <3
UsuńPiękny !!! Też bym tak chciała i już nie moge sie doczekac imagina z Harrym
OdpowiedzUsuńJeden oczywiscie z ddk dla mnie o hazzie; ) Agata. Ty masz talent. MUSISZ PISAC TEGO BLOGA I NIGDY GO NIE OPUSZCZAJ.
OdpowiedzUsuńhahaha dziękuję <3 nie mam zamiaru go opuszczać :D <3 i oczywiście tak jak się umówiłyśmy jeden dedyk o Hzzie jest dla Ciebie <3 :*
UsuńZajebisty blog <3 Genialny <3 Kiedy next ??
OdpowiedzUsuńhttp://time-is-going-by.blogspot.com/ zapraszam na nowy rozdział <333
Skąd ty bierzesz takie pomysły hm ? Super kochana :***Heh dokończysz tą historię z Niall-em czy od razu zaczniesz pisać imagin z Harrym ???
OdpowiedzUsuńDziękuję miśka <3 Znaczy no myślałam, żeby tak skończyć tą "historyjke" i zacząć Harrego :D
UsuńPięknie xd DWAJ następny . Kocham Hazze
OdpowiedzUsuńHeh :* Fajnee xD
OdpowiedzUsuńCUDOWNY <33333333333 tak się słodko zrobiło <3 czekamy na kolejny :*
OdpowiedzUsuń