sobota, 21 czerwca 2014

Harry! Rozdział drugi...

Siemankooooo wszystkim! <3 Jest imagin! I to na czas! :D Czytacie jeszcze tego bloga? :c Nie wiem czy prowadzić go dalej więc dziś imagin trochę krótszy niż zwykle. :/ Proszę komentujcie kochani!! To naprawdę pomaga. <3 



*Oczami Harrego*
Zdradza mnie?! To dlatego nie chciała, abym ją dotykał? Dlaczego ona mi to robi? Przecież ja tak bardzo ją kocham. Zrobiłem coś nie tak? A może ona po prostu znalazła sobie lepszego ode mnie? Może jest ładniejszy? Ale... ale przecież TI nie jest taka. Znam ją i wiem, że nie zrobiłaby mi czegoś takiego. Widzę, że ma jakiś problem, ale nie chce mi powiedzieć.
Szybkim krokiem udałem się na górę do łazienki. Rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. Puściłem zimną wodę, aby trochę ochłonąć. Stałem tak chyba z 10 minut. Gdy wyszedłem ubrałem się w czyste ubrania i poszedłem do salonu. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Nie leciało nic ciekawego, a moje myśli wciąż krążyły wokół TI. Było już po godzinie 24, a jej jeszcze nie było. Zacząłem się martwić. Dzwoniłem do niej, ale nie odbierała. Chciałem wyjść jej poszukać, ale Londyn nie jest taki mały. To jak szukanie igły w stogu siana. Postanowiłem czekać, chociaż tyle mi zostało. Położyłem się i wpatrywałem w wyświetlacz telefonu. Zbliża się już pierwsza w nocy, a jej jeszcze nie ma. Nagle usłyszałem ciche i lekkie naciśnięcie klamki. Podszedłem do drzwi. W nich pojawiła się szczupła postać TI.
-Gdzie byłaś?-zapytałem stanowczo.
-U rodziców.-powiedziała cicho, ale wiedziałem, że kłamie.
-Kłamiesz.-odpowiedziałem.-Byłaś u niego, tak?!-podniosłem głos ze zdenerwowania. Spojrzała się na mnie oszołomiona.-Wiedziałem...-dodałem i odwróciłem się. Nagle usłyszałem głośny odgłos. Mimowolnie spojrzałem za siebie. Tam zobaczyłem coś czego nigdy bym się nie spodziewał. TI leżała nieruchomo na podłodze.
-Har...-zaczęła, a ja w jednej sekundzie znalazłem się koło niej.-Przepra...-znów zaczęła, ale nie udało jej się dokończyć. Zamknęła oczy, ale nadal oddychała.
-TI popatrz na mnie! TI proszę cię otwórz oczy!-mówiłem bezradnie.
-Weź mni... na łóżk...-mówiła przerywając co chwile. Najlżej jak tylko umiałem wziąłem ją na ręce. Zaniosłem do salonu i położyłem na łóżko (po drodze zamykając drzwi).
-TI zaraz wrócę tylko zadzwonię po karetkę.-powiedziałem i już chciałem wstać gdy usłyszałem:
-N.. nie-powiedziała cicho.
-Ale muszę.-mówiłem bezradnie.
-Ni..nie możesz. Daj mi...-zatrzymała się na chwilę-coś przeciwbólowego i wo.. wodę.-powiedziała po chwili. Zrezygnowany pobiegłem do kuchni i zacząłem szukać tego leku, po chwili znalazłem to czego szukałem.
-Masz. Dasz radę połknąć?-zapytałem. Kiwnęła tylko i wyciągnęła powolnie rękę. Podtrzymałem jej szklankę z wodą. Potem położyła głowę na poduszkę i powiedziała:
-Muszę spa... spać.
-Śpij kochanie śpij. Będę przy tobie cały czas o nic się nie martw. Cały czas będę tutaj.-powiedziałem i pogładziłem ją leciutko po włosach. Zamknęła oczy i słyszałem jak jej serduszko cicho bije. Spojrzałem na jej ręce i nogi były całe w siniakach. Po moich policzkach spłynęły łzy. Boże kto jej mógł to zrobić?! Ten skurwysyn zapłaci za to! Nie zostawię tak tego! Pożałuje, że się w ogóle urodził!




________________________________________________________________
Bardzo proszę, abyście się udzielali! Nie wiem czy podoba Wam się to co piszę, więc liczę, że wyrazicie swoje opinie w komentarzach!! <3 
KOMENTARZ=WIELKI UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY <3

4 komentarze:

  1. Świetne / czytelniczka Magda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, czytam cały czas. Oby twój uśmiech był wielki i następny imagin tak samo ciekawy xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę świetnie piszesz choć ten imagin mógłby być troszkę dłuższy ;] Czekam na nexta :) Powiadom mnie na tym asku --> ask.fm/kamila120a :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne ale pisz dłuższe, proszę <3

    OdpowiedzUsuń