Hej kochani! Jest imagin! :) Wiem z opóźnieniem, ale jest. :D Jeszcze raz przepraszam, że nie dodałam na czas. :c Teraz postaram się dodawać je systematycznie. :* A jak u was? Już po wystawieniu ocen? Ja prawie tak. :)) Nie przedłużając zapraszam do czytania. :*
W imaginie pomagała mi Ania za co jestem ci kochana bardzo wdzięczna <3 - jak coś to macie tu jej aska :) ----> http://ask.fm/ankag001
*Oczami Harrego*
Był piękny, słoneczny dzień. Siedziałem sobie w salonie na kanapie i oglądałem mecz. TI od samego rana była jakaś tajemnicza. Zresztą nie od dzisiaj. Od około tygodnia dziwnie się zachowuje. Nie rozmawia ze mną i nie śpi po nocach. A jak już uda jej się zasnąć to budzi się w nocy z krzykiem. Zaczynam się o nią martwić. Nie wiem co się dzieje z moją ukochaną, pytałem się nawet jej przyjaciółki czy coś wie, ale ona była w takiej samej sytuacji co ja, więc nic nowego się nie dowiedziałem. Pewnie myślicie "Dlaczego nie zapytasz o to TI?" owszem próbowałem, ale to na marne. Milczy jak grób...
*Oczami TI*
Usiadłam koło Harrego na kanapie i tępo wpatrywałam się w ekran telewizora. Nie mogłam nawet skupić się na oglądaniu meczu mojej ulubionej drużyny. Wszystko w tej chwili straciło sens. Z dnia na dzień było coraz gorzej, a ja nie mogłam nic z tym zrobić. Najbardziej bolało mnie to, że przez to odtrącałam Harrego. Nie zasłużył na takie traktowanie. Był taki troskliwy, chciał mi pomóc, pytał co się dzieje, nawet błagał, ale nie mogłam mu o niczym powiedzieć. Musiałam milczeć, musiałam...
-TI słyszysz mnie?-usłyszałam po chwili głos mojego ukochanego.
-Co? Mówiłeś coś?-zapytałam i przekręciłam głowę lekko w jego stronę. Wiedziałam, że albo się pokłócimy, albo wyjdę z pokoju, żeby nie powiedzieć czegoś czego nie powinnam. Teraz to było rutynowe przejście jak ze sobą rozmawialiśmy... jeśli w ogóle rozmawialiśmy, bo teraz i to było rzadkie.
Spojrzałam w oczy loczka i od razu tego pożałowałam. Widziałam w nich złość, ale także smutek i tęsknotę.
-O czym myślałaś?-zapytał spokojnie.
-O niczym.-skłamałam.
-A może chociaż raz powiesz mi prawdę?- powiedział z lekkim podenerwowaniem. Odwróciłam głowę w stronę telewizora. Milczałam tak jak zwykle.
-I tak wiem, że tego nie oglądasz.-dodał i przybliżył się do mnie. Chciał już położyć rękę na moim ramieniu, gdy odsunęłam się na bezpieczną dla mnie odległość.
-Możemy porozmawiać?- zapytał i speszony cofnął rękę. Nadal się nie odzywałam.-Dobrze w takim razie ja będę mówił, a ty słuchaj.-powiedział, wyłączył telewizor i ustał naprzeciwko mnie.-Od paru tygodni zachowujesz się strasznie dziwnie. Nie rozmawiasz ze mną, nie pozwalasz się dotykać. Nie chcesz powiedzieć co się dzieje, a ja nie jestem głupi i widzę, że coś jest nie tak. Kolejna rzecz to, to, że dostajesz jakieś telefony, często wychodzisz z domu i nie mówisz z kim, gdzie, kiedy wrócisz. TI to zaczyna robić się nienormalne. Kiedyś rozmawialiśmy o wszystkim. Zrobiłem coś nie tak? Już mi nie ufasz? Proszę powiedz mi, bo ja już nie wiem co o tym wszystkim myśleć.-powiedział, podszedł do mnie, przykucnął o najlżej jak tylko potrafi dotknął mojego kolana.
I co ja niby miałam mu teraz powiedzieć? Nie chciałam go ranić...
-Harry...-zaczęłam powoli, ale tak naprawdę nie wiedziałam co mu powiedzieć.-...chciałabym ci wszystko powiedzieć, ale nie mogę.-zamilkłam na chwilę.-Ja..ja.. przepraszam.-powiedziałam i schowałam głowę w dłoniach tak, aby nie widział moich łez.
-Skarbie, ale za co przepraszasz?-zapytał i przeniósł rękę na mój nadgarstek, po czym cicho jęknęłam z bólu.
-Czemu nie mogę cię już nawet lekko dotknąć?-spytał, zabrał rękę i zamknął oczy, a po jego policzku zleciała pojedyncza łza.
-Tak bardzo chciałabym ci powiedzieć, ale nie mogę...-powiedziałam i otarłam lekko jego policzek.-Nie chce żebyś cierpiał, nie chce cię krzywdzić.. chociaż pewnie i tak już to zrobiłam.-powiedziałam szlochając.
Nagle zdzwonił mój telefon. Dla innych to było normalne, ale dla mnie to tylko zwiastowało kolejny koszmar. Spojrzeliśmy oboje na komórkę. Po chwili sięgnęłam po nią. Ściszyłam dźwięk telefonu tak, aby Harry przypadkiem nic nie słyszał.
-Masz pół godziny, aby zjawić się tam gdzie zawsze.-usłyszałam oschły głos po drugiej stronie. Nic nie odpowiedziałam tylko zakończyłam rozmowę. Otarłam łzy i ostrożnymi rucham wstałam z kanapy.
-Muszę wyjść.-oznajmiłam cicho i podeszłam do drzwi.
-Gdzie idziesz?-powiedział ze łzami w oczach podchodząc do mnie. Nie odzywałam się. Założyłam kurtkę i buty.
-TI...-zaczął niepewnie gdy nacisnęłam klamkę. Spojrzałam się na niego.-...muszę wiedzieć...-zaciął się na chwilę-...TI czy ty mnie zdradzasz?-zapytał z bólem. Zatkało mnie. Tego pytania się nie spodziewałam. Jak mogłam doprowadzić do sytuacji, w której Harry myśli, że go zdradzam? Ale jakby popatrzeć z jego strony to wcale mu się nie dziwie, chociaż nie ukrywam, że myśl Stylesa o tym, że mogę go zdradzać zabolała. Ze łzami w oczach nic nie odpowiedziałam tylko odwróciłam wzrok i wybiegłam z domu. Usłyszałam za sobą trzask zamykanych się drzwi. Byłam bezsilna...
_________________________________________________________
BĘDĘ OGROMNIE WDZIĘCZNA ZA KOMENTARZE!!!!! <3
Super nam to poszło ^^ /Anka
OdpowiedzUsuńTeż tak sądzę ;*
UsuńEj ja chcę nexta :* Ciekawa jestem o co tam dokładniej chodzi :D
OdpowiedzUsuńPliss daj kolejną część wczulam się <3333333
OdpowiedzUsuńbędzie już jutro (21.06) :*
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń